
Trochę inna, choć wciąż zwariowana Lady Gaga dla najnowszego V Magazine. Zauważyłem ciekawy trend, że tworzy się sporo neologizmów, po angielsku, na cześć tej Pani. Np. Gagattitude. Ja też wymyśliłem swój: Gagalicious. To, co mnie cieszy, to tak jak ostatnio przy sesji Cameron Diaz, coś nowego, trochę czerni i bieli, trochę stylizacji rzekłbym nawet a la Marilyn Monroe, trochę ciała, choć nie wiem, czy chciałbym więcej w przypadku tej Lady. Zawsze jednak to lepsze niż ten nudnawy lifestyle;).
















July 6th, 2009 → 10:21 pm @ karol
0