<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Cocu Magazine &#187; Interview</title>
	<atom:link href="http://www.cocumag.com/category/interview/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.cocumag.com</link>
	<description>polski hi-endowy magazyn o modzie, stylu i fotografii mody</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 17:32:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Interview &#8211; Anna Nocoń</title>
		<link>http://www.cocumag.com/2010/06/14/interview-anna-nocon/</link>
		<comments>http://www.cocumag.com/2010/06/14/interview-anna-nocon/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 21:39:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Features]]></category>
		<category><![CDATA[Interview]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Nocoń]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Dziesińska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.cocumag.com/?p=5710</guid>
		<description><![CDATA[<p>Anna Nocoń to książkowy przykład kopciuszka. Jej niezwykły upór i silna wola sprawiły, że dziś jest jedną z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych twarzy świata mody.  Gdy zaczynała swoją przygodę z modelingiem, warszawskie agencje nie chciały podjąć z nią współpracy ze&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Anna Nocoń to książkowy przykład kopciuszka. Jej niezwykły upór i silna wola sprawiły, że dziś jest jedną z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych twarzy świata mody.  Gdy zaczynała swoją przygodę z modelingiem, warszawskie agencje nie chciały podjąć z nią współpracy ze względu na jej „dziwną urodę”. Stale słyszała, że ma „twarz nie na Polskę”, jednak po 2 latach twardej walki i dążenia do celu została doceniona i trafiła do Paryża, gdzie zaczęła pojawiać się na wybiegach najwybitniejszych projektantów. </p>
<p><b>Justyna Dziesińska: Kiedy stwierdziłaś, że bycie modelką i chodzenie po wybiegach to jest to co chcesz robić i czym się zajmować ?</b> Haha, to nie była jakaś wielka życiowa decyzja – raczej przygoda, która się nadarzyła – była okazja , stwierdziłam czemu nie? I jakoś tak już zostałam&#8230;</p>
<p><b>JD: Kiedy zaczęła się Twoja kariera jako topowej modelki?</b> To wszystko potoczyło się bardzo szybko – pierwszy był wyjazd do Paryża i do razu z grubej rury – pokazy projektantów z pierwszej ligi – potem już poszło&#8230;</p>
<p><b>JD: Jaka była Twoja pierwsza praca?</b> Nie wiem, od której liczyć pierwszą. Jako modelka na zagranicznych wojażach – to chyba sesja do L&#8217;Officiel w Paryżu. </p>
<p><b>JD: Czy będąc dzieckiem marzyłaś o takiej przyszłości?</b> Będąc dzieckiem marzyłam, żeby nie mieć normalnego, nudnawego życia jak tzw. statystyczny Polak. Jak na razie udaje mi się:-).</p>
<p><b>JD: Krok, poza, wyraz twarzy, czy trudno to wszystko opanować? Uczą Was tego czy Wy same musicie na podstawie bardziej zaawansowanych koleżanek opanować tą technikę?</b> Nie ma jakichś specjalnych technik do opanowania ani w kwestii pozowania ani chodzenia. Trzeba mieć w sobie trochę plastyczności, świadomości ciała, wyobraźni (w kwestii pozowania) oraz pewności siebie. Co najwyżej dziewczyny uczą się chodzić na obcasach – ale kobietom to zazwyczaj dość łatwo przychodzi.</p>
<p><b>JD: Z kim współpracowałaś?</b> Łatwiej powiedzieć z kim nie:-).</p>
<p><b>JD: Dla kogo Ci się najlepiej chodziło, a dla kogo najgorzej?</b> Największą przygodą były chyba pokazy Kenzo – za ich oprawę, malowniczość oraz rozbudowaną scenografię. Nie mam chyba jednak nikogo do wytypowania w kategorii najgorzej. Czasami zdarzało nam się dostać na pokazie buty, w których musiałyśmy się zaprezentować, były one niewygodne, za małe, za wysokie itd. Wtedy zaczynałam kląć czym świat stoi.</p>
<p><b>JD: Twoje pierwsze wyjście na wybieg, ciężko było, miałaś tremę czy po prostu potraktowałaś to jako dobrą formę rozrywki, uatrakcyjnienia sobie czasu i nie stresowałaś się swym pierwszym wyjściem?</b> Stres oczywiście musiał być i poniekąd do dzisiaj trochę się go ostało. Nigdy nie wiesz do końca, czy jakimś głupim przypadkiem nie zaliczysz awaryjnego lądowania na czterech literach i jak się wtedy zachować? Ale nie  mam problemu z byciem obserwowaną przez tłum.</p>
<p><b>JD: Zdradź nam kilka sekretów, plotek prosto z backstage’u.</b> Tu można by książkę napisać;-). Chyba najciekawszym przypadkiem jest to, ile z rzeczy, które widzimy na wybiegu jest kwestią przypadku – coś zszyte na ostatnią chwilę, coś nagle się zapodziało wtedy trzeba zrobić inne zestawienie, może nikt nie zauważy –  i tak właśnie rodzą się najdziwniejsze trendy:-).</p>
<p><b>JD: Czym jest dla Ciebie moda &#8211; chlebem powszednim, z którego możesz się utrzymać czy też traktujesz ją jako formę sztuki i wyrażania siebie?</b> Raczej to drugie, ale to jedna z niewielu dziedzin sztuk, z której można się utrzymać – o ile malarze umierają na suchoty w biedzie i zapomnieniu ( :-) to projektanci mody mogą całkiem godziwie egzystować. Moda to jednak pełne spectrum – od sztuki do świetnie naoliwionej machiny przemysłowej. </p>
<p><b>JD: „Moda to sztuka, a dobrze ubrana osoba to artysta”, zgadzasz się z tym stwierdzeniem?</b> Zabrzmiało to zbyt patetycznie jak dla mnie.</p>
<p><b>JD: Jakbyś określiła swój styl?</b> Nie wiem czy mam tak mocno zdefiniowany styl – lubię tym manipulować – mam dni kiedy wskakuje w byle co, byle wygodnie. Ale tak naprawdę, to staram się umiejętnie nim manipulować i budować pewne wrażenie – od grzecznej pensjonarki po dandysa. Jednak, mimo wszystko jestem  starym rock&#8217;and&#8217;rollowcem i zawsze docelowo wracam do ćwieków i martensów, element glam rock’a zawsze się przewija.</p>
<p><b> JD: A jak my, Polacy, się ubieramy, myślisz, że jesteśmy modnym społeczeństwem, śledzącym najnowsze trendy czy też staramy się być wierni swym stylom, czyli szaro niekiedy kiczowato?</b> Pół na pół powiedziałabym. Pokolenie po &#8217;89 jest już dość otwarte i kreatywne, szukają swego stylu i są na bieżąco z nowymi trendami. Niestety nie wszystko zależy od nas – w Polsce nadal mamy mały wybór i ograniczony dostęp, jeśli chodzi o modę, dlatego tak często decydujemy się na proste, uniwersalne, a tym samym nudne rozwiązania. Starsze pokolenia niestety są bardzo zachowawcze i preferują taktykę wtapiania się w otoczenie . Zupełnie nie traktują stroju jako elementu wyrażania siebie, dlatego jest tak dużo „szarości” za oknem.</p>
<p><b>JD: Jesteśmy odważni?</b> Chyba staramy się przełamać, ale nadal uginamy się pod ostracyzmem społecznym. Taka trochę taktyka niewiasty „&#8230; chciałabym, lecz boję się zaryzykować&#8230;.”</p>
<p><b>JD: Co sądzisz o nowym trendzie wśród płci męskiej, konkretniej chodzi mi o tzw. męskich modnisiów, wystylizowanych wielbicieli mody, w przerysowanych damskich kreacjach, damskich butach na wysokim obcasie, makijażu itp. Podobno ten trend bardzo dobrze sprzedaje się w jednej z największych stolic mody na świecie.</b> Osobiście wolę jak facet nie rozróżnia spódnicy od sukienki i jest mu z tym faktem dobrze. Jednak uwielbiam „kolorowych ludzi” i świetną sprawą byłoby, gdyby faceci  wyluzowali i przestali  traktować siebie tak śmiertelnie poważnie.</p>
<p><b>JD: Masz jakiegoś faworyta wśród polskich i zagranicznych projektantów?</b> Mam nawet kilku, trudno jednak ograniczyć swój wybór – co innego lubię nosić, a na co innego patrzeć. Uwielbiam jednak Vivienne Westwood, Victor&#038; Rolf, Hermes. Dior robi zjawiskowe show, jednak  jego kreacje są nie do noszenia. </p>
<p><b>JD: Z kim chciałabyś współpracować ze świata mistrzów fotografii?</b> Niezaprzeczalnie moim marzeniem jest stanąć przed obiektywem Tima Walkera i wcielić się w jedną z baśniowych postaci jakie występują w sesjach jego autorstwa.</p>
<p><b>JD: Co Cię motywowało kiedy czułaś, że tęsknisz za rodziną, spokojem i chwilą wytchnienia?</b> Szansa, jaką mi dano – zobaczenia świata, jego najdalszych zakątków, przeżycia przygody. Jeśli kiedykolwiek narzekałam na oddalenie i tęsknotę za bliskimi, pocieszałam się myślą, że będę miała o czym zanudzać ludzi będąc na emeryturze.</p>
<p><b>JD: Jakbyś chciała być postrzegana?</b> Na pewno nie przez pryzmat bycia modelką, bo krąży o tym zbyt dużo mitów nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Z wizją ćwierćinteligentki muszę się borykać na co dzień w tzw. normalnym społeczeństwie.</p>
<p><b>JD: Czujesz się spełniona?</b> Pogadamy jak skończę 50.</p>
<p><b>JD: Jakim typem osobowości jesteś?</b> Typowym strzelcem z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nic dodać, nic ująć. Skrajności, nieukierunkowana energia, potrzeba pędu i przygody, zadziorna i buntownicza, a zarazem nieżyciowo idealistyczna.<br />
.<br />
<b>JD: Małgosia Bela powiedziała kiedyś, że zawód modelki to zawód pozbawiony pasji, też tak uważasz?</b> Niekoniecznie i myślę, że Małgosia też tak do końca nie myśli. Sama znana jest z tego, iż przed obiektywem bardziej gra niż pozuje. Nierzadko zawód fotomodelki ociera się o aktorstwo, a to na pewno zawód z polotem. Ale każda z nas ma wiele momentów, kiedy uświadamia sobie, że ludzkości nie ratuje:-). Myślę jednak, że w kategorii zawodów pozbawionych pasji, są gorsze zajęcia niż modeling:-).</p>
<p><b>JD: Polki coraz częściej są na topie, jak myślisz dlaczego?</b> Hmmm, to chyba bardziej kwestia wnętrza, niż urody. Polki maja bardzo silną hierarchię wartości, rozumieją potrzebę edukacji, dlatego tak dobrze się z nimi pracuje – nie uderza im woda sodowa do głowy, są wykształcone i traktują pracę poważnie.  </p>
<p><b>JD: Zauważyłaś ostatnio ciekawe osobowości ze świata polskiej mody, mające szanse się wybić?</b> Owszem, młode pokolenie projektantów coraz bardziej dobija do światowego poziomu, jeśli tylko robią to z pasji, a nie dla poklasku. Niestety proza życia i słaby popyt na modę zabijają kreatywność wielu młodych zdolnych. Jednak w tej kwestii jestem bardzo optymistyczna. Dlatego wraz z grupą ludzi założyliśmy stowarzyszenie, którego celem jest wspieranie takich młodych zdolnych.</p>
<p><b>JD: Które miasto zrobiło na Tobie największe wrażenie jeśli chodzi o obserwację tamtejszych ulic, gdzie było kolorowo, gdzie z klasą, a gdzie ulica prezentowała się komicznie i przerysowanie?</b> Kocham Nowy Jork za jego eklektyczność i Londyn za postawę „I don&#8217;t give a f***” &#8211; chorą fascynację przeżywam za to w Tokyo – przykład totalnych skrajności – szeregi biurowych mundurków kontra tlenione azjatki z małymi pieskami w kubraczkach od Vuittona. Moda w Tokyo to gotowy materiał na pracę doktorancką  z zakresu socjologii. Można stać, patrzeć na ludzi i dziwić się jak dziecko, jednak  wcale się nie nudzić.</p>
<p><b>JD: Jaki stosunek masz do modelingu? Zawód czy też tymczasowe zabicie czasu?</b> Zawodem to nigdy nie będzie, bo modeling ma tymczasowość narzuconą. Jednak nie jest to też zabicie czasu – może nie samo bieganie po wybiegach, ale podróże i tryliony ludzi, które poznałam, to lekcja życia jakiej nie dały by mi żadne studia, oraz hartowanie się jakiego nie dałaby nawet obowiązkowa służba wojskowa. I wcale nie dramatyzuję.</p>
<p><b>JD: Jaki będzie Twój czas przyszły? Masz coś w planach?</b> Plany lubią się krzyżować. Najlepsze  w życiu rzeczy przydarzyły mi się przypadkiem. Jednak mam kilka projektów w realizacji, ale nie chcę za dużo mówić natenczas.</p>
<p><b>JD: Co Twoim zdaniem będzie modne w przyszłym sezonie?</b> Niecierpię takich pytań, nie jestem ekspertem, nie wiadomo co projektantom strzeli do głowy. Chociaż  jeśli już miałabym pobawić się w Kasandrę, to myślę, że osławiony kryzys odpuści, a my odczujemy to w modzie – będzie kolorowo i bogato.</p>
<p><b>JD: Czego Ci życzyć ?</b> Ja wiem, chyba siły :-)</p>
<p>Wywiad prowadziła: Justyna Dziesińska</p>

<a href='http://www.cocumag.com/2010/06/14/interview-anna-nocon/noc1/' title='noc1'><img width="150" height="150" src="http://www.cocumag.com/wp-content/uploads/2010/06/noc1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="noc1" title="noc1" /></a>
<a href='http://www.cocumag.com/2010/06/14/interview-anna-nocon/noc2/' title='noc2'><img width="150" height="150" src="http://www.cocumag.com/wp-content/uploads/2010/06/noc2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="noc2" title="noc2" /></a>
<a href='http://www.cocumag.com/2010/06/14/interview-anna-nocon/noc3/' title='noc3'><img width="150" height="150" src="http://www.cocumag.com/wp-content/uploads/2010/06/noc3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="noc3" title="noc3" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.cocumag.com/2010/06/14/interview-anna-nocon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

